Magnus liber naturae rerum
Dodaj | Zobacz
CREDENDO VIDES
napisane dnia: 2010-01-17
o godzinie: 18:02:50
Zabawne...
Hm, to chyba na razie wszystko. Myślałam o przemalowaniu szablonu, ale ten mi się w gruncie rzeczy podoba. To chyba jedyny, który wytrzymał tak długo.
No to tak... minęło prawie pół roku. Chyba jedne z najpiękniejszych cztery miesiące w moim życiu. Sporo się zmieniło, ja najbardziej. Przynajmniej nie pałam już taką żądzą mordu jak kiedyś. Nie dostaję ataku tłumionego, bezsilnego szału na myśl o kolejnym dniu w szkole, nie mam poczucia bezcelowości i biernej, bezsensownej wegetacji. Żyję po coś i dla kogoś, tu i teraz. Cóż, to jedno się nie zmieniło: nie wybiegam myślami za daleko w przyszłość. Za to nie skupiam się już na przeszłości. Bo co mi po niej teraz, kiedy wokół tyle się dzieje?
Nawet w sferze pisarskiej czuję się jak młody bóg. Jak tu nie zechcą mojej twórczości, to spróbuję tam. Jak nie będą chcieli ani tu, ani tam, to skorzystam z oferty bardzo sympatycznego wydawnictwa Black Unicorn i razem wydamy moją książkę - dokładnie taką, jaką sobie wymarzę. A potem spróbuję się trochę zareklamować, żeby się - brzydko to ujmując - sprzedać. Trochę to paoliniowe, ale z drugiej strony niby na jakiej zasadzie ktoś obcy, uważający się za guru achioch, ma wydawać wyrok, czy łaskawie dopuści moją twórczość do druku, czy nie, bo on uważa, że jest taka a taka? Niech ocenią czytelnicy. Jak się nie uda, to będę pracować jeszcze bardziej. Jak się uda - nie spocznę na laurach i będę pracować tak samo, wiecznie się udoskonalając. Bo ideał może być tylko jeden, ale żaden człowiek nie jest w stanie go osiągnąć.
Tak abstrahując, to zjadłabym M&M'sy. Z kilogram by wystarczył.
I to by było na tyle. Wena poszła na spacer. Na chwilę obecną więcej do powiedzenia nie mam. Może to nawet lepiej.

Tako rzecze winky
skomentuj (1)
------|+|------